Poronienie

Poronienie to słowo, które budzi strach wśród wszystkich kobiet, nie tylko w ciąży. Wydaje się, że utrata dziecka jeszcze przed jego narodzinami, noszenie w brzuchu martwego płodu jest czymś najgorszym, co może spotkać matkę. Jednakże, wbrew pozorom, do poronień dochodzi częściej, niż możemy to sobie wyobrazić. Znaczny procent ciąż kończy się już w pierwszych tygodniach, kiedy kobieta nawet nie zdążyła jeszcze uświadomić sobie, że przez bardzo krótki czas nosiła w swoim brzuchu żyjący płód. Niestety, utrata długo wyczekiwanego dziecka w trakcie ciąży jest przeżyciem bardzo bolesnym, zarówno pod względem fizycznym i psychicznym, a co gorsza, nie istnieje zbyt wiele sposobów, aby temu zapobiec.
Poronienie zazwyczaj daje o sobie znać poprzez plamienia lub krwawienia z pochwy oraz ostry ból w podbrzuszu. Nie są to jednak objawy jednoznacznie wskazujące na zagrożenie ciąży, wiele kobiet spotyka się z nimi nawet wtedy, gdy poronienie im nie grozi. Mimo to w takim przypadku natychmiast należy zgłosić się do szpitala, aby wykonać badanie USG, które wykaże, czy doszło do jakichś nieprawidłowości i czy należy podjąć działania służące podtrzymaniu ciąży. Jeżeli zagrożenia nie da się wyeliminować poronienie zagrażające przechodzi w poronienie w toku. To sytuacja najgorsza dla rodziców dziecka, ponieważ mają już pewność, że ich dziecka nie da się uratować i czekają jedynie w bólu na wydalenie tkanek jaja płodowego na zewnątrz.
W większości przypadków trudno jest też wskazać, z jakich przyczyn nastąpiło poronienie. Kobiety bardzo często obwiniają się, że jest to ich wina, że źle dbały o siebie w trakcie ciąży, nie przestrzegały diety lub były zbyt zestresowane i przemęczone. Okazuje się jednak, że w rzeczywistości są to najrzadsze przyczyny poronienia. Najczęstsze są przyczyny ze strony jaja płodowego, to znaczy patologie komórek rozrodczych, wady płodu lub konflikt serologiczny. Poronienie występuje nawet u 10-15% kobiet i często nie wyklucza możliwości kolejnego zajścia w ciążę oraz jej donoszenia.